Włosy, włosy. Z nimi zawsze miałam problem. Według mojego Męża jest to problem zupełnie wyimaginowany, ale cóż facet może wiedzieć o włosach ;))) Właściwie to długo udawało mi się ukryć przed nim, że w ogóle takowy problem istnieje. O czym mówię? O moich kręcono-falowano-niesfornych lokach. Wszystko szło zupełnie sprawnie. Od kilku lat "prasowałam" włosy na proste druty. Czasami efekt utrzymywał się dłużej, czasami krócej, ale zawsze wyglądały one dosyć naturalnie. Niestety (dla Dużej Czekoladki stety), pewnego wiosennego popołudnia, podczas romantycznego spacerku, rozegrała się iście filmowa scena. Ciepły deszcz, brak parasola i dłuuuugie kilometry do najbliższego miejsca schronienia. Z każdą kroplą deszczu moje włosy zmieniały się w znienawidzony przeze mnie obraz. Z idealnie prostych włosów, nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, na głowie wytworzyła mi się falopodobna masakra. Nie muszę chyba pisać, że gdy tylko dotarliśmy do restauracji, to pierwszym moim odruchem było pognanie do toalety i próby rozpaczliwego ratowania wizerunku. Niestety, jak się domyślacie zakończyło się to fiskiem i z zepsutym humorem wróciłam do stolika. Byłam pewna, że jest to nasza ostatnia randka, wszak kopciuszek zamienił się w okropną żabę... Reakcja mojego Dużego Czekoladowego Szczęścia była zupełnie niespodziewana: "Kochanie, dlaczego ja nie wiedziałem, że masz takie piękne włosy? Dlaczego Ty je tak niszczysz? Powiem Ci w sekrecie, że zawsze marzyłem o dziewczynie z długimi ciemnymi lokami. A teraz co się okazuje? Że moje marzenie się spełniło. Kocham Cię". Heh... Wydawać by się mogło, że te słowa na zawsze pokonały moje kompleksy i spowodowały wyrzucenie prostownicy do kosza. No, ale nie ze mną te numery ;)))) Zbyt mocny mam charakter, żeby takie coś mnie przekonało. Dopiero widok mojego kędziorkowego Małego Czekoladowego Szczęścia utwierdził mnie, że loczki są najpiękniejsze na świecie i to właśnie, dzięki niemu postanowiłam, że pogodzę się z naturalnymi włosami i zaprzestanę prostowania (oczywiście od czasu do czasu jeszcze skusi mnie moja prostownica, ale zdarza się to baaaardzo rzadko).
No, ale ja nie o tym miałam. Wspominałam Wam niedawno, że rozpoczęłam współpracę z firmą FLOSLEK, która zaoferowała nam niezły kosmetyczny asortyment do testowania. Dzisiaj przyszedł czas na podzielenie się opinią na temat Szamponu regenerującego ELESTABion R do włosów suchych i zniszczonych.
Po kilku latach mojej przygody z prostownicą, moje włosy naprawdę były w fatalnym stanie. Potem okres ciąży dodatkowo je osłabił, by w końcu po porodzie pozbawić mnie sporej ich części. Dopiero po kilku miesiącach od porodu, zaczęły wyrastać mi nowe króciutkie włosy przy brzegu skóry, co wyglądało naprawdę komicznie. Obecnie mogę powiedzieć, że kondycja moich włosów jest troszkę lepsza, ale niezadowalająca. Szczerze Wam powiem, że chyba nie ma takiego szamponu do włosów suchych i zniszczonych, którego już bym nie przetestowała, ale niestety żaden na dłużej mnie nie przekonał. W ramach testów, udało mi się dołożyć kolejny szampon do kolekcji - Szampon regenerujący ELESTABion R, który po kilku myciach widocznie nawilżył moje biedne loki, sprawił, że stały się miękkie i podatne. Nie wiem na ile jest to trwałe odczucie, ale na tą chwilę efekt ten w zupełności mnie zadowala. Hihihi... I teraz muszę podziękować w imieniu mojego Męża, firmie FLOSLEK, gdyż dzięki temu szamponowi, na nowo zaczęłam odkrywać uroki rozpuszczonych pofalowanych włosów :D Oczywiście, tylko wtedy gdy Bartuś śpi (chodzenie w innej fryzurze niż kok, czy warkocz przy Czekoladce jest baaaaaaaaaardzo bolesne). Tak więc, bez koloryzowania i ściemniania - efekt po kilkunastu myciach testowanym szamponem jest, włosy są lśniące, widocznie nawilżone i zdrowsze. Dodatkowo zauważyłam mniejszą ilość włosów wypadających podczas czesania, a to jest niewątpliwy plusik :D Mam nadzieję, że zaobserwowany efekt będzie dłuższy niż po wcześniejszych specyfikach ;))))))
Dodatkowo polecam (a właściwie Czekoladowy Dziadek i Tata) szampon ELASTABion S na łupież pstry i suchy, który widocznie poprawia kondycję włosów, a według Dużej Czekoladki przyspiesza porost włosów. Hehe, ile w tym prawdy to nie wiem, ale skoro tak twierdzi, to nie będę zaprzeczać. Dodatkowo, Duża Czekoladka zauważyła, że włosy są widocznie lśniące i lepiej się rozczesują.
| http://www.floslek.pl/polska/kosmetyki.php?kat=ELESTABion%20-%20Szampon%20dermatologiczny |












