Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STS. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lutego 2012

Welcome on board.

Wyobraźcie sobie, jesteście na pokładzie kosmolotu, unosicie się w zerowej grawitacji i przez port widzenia obserwujecie naszą majestatyczną Ziemię. Możecie swobodnie latać po wnętrzu kabiny, spać w powietrzu, słowem doświadczać wszystkiego tego, co do tej pory zarezerwowane było tylko dla astronautów.

fotka z filmu promującego Space Experience Economy Seminar

Tak w dużym uproszczeniu maluje się wizja naszych przyszłych kosmicznych wakacji. Czy w niedługim czasie porzucimy wypoczynek w Egipcie, czy Tunezji, na rzecz Kosmosu? Pewnie nie wszyscy. Obecnie niewiele osób może pozwolić sobie na taki luksus (bilety na lot z firmą Virgin Galactic to koszt rzędu 200 tys. $), a także spora część wciąż boi się takiej formy podróżowania. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Tym krótkim wstępem chciałam nawiązać, do tego, czym chciałam się z Wami podzielić już jakiś czas temu (a jako, że ten blog to mój swego rodzaju utrwalacz wspomnień, to chciałam to także tutaj zapisać. Oczywiście dodatkowo liczę, że dzięki temu postowi w jakimś tam stopniu nagłośnię temat i znajdę zwolenników takiej formy turystyki).

fotki pochodzą z filmu "Space Tourists"
Moje drogie i moi drodzy, pragnę Wam zakomunikować, że kilka tygodni temu, została powierzona mi zaszczytna i bardzo odpowiedzialna rola - prezydenta i tym samym pioniera turystyki kosmicznej w Polsce. Dacie wiarę? mtotowangu prezydentem? Hihihi, ano tak. Jednym z obowiązków prezydenta jest informowanie obywateli swojego kraju i promowanie szeroko rozumianej turystyki kosmicznej. Odbywa się to m.in. poprzez działalność Międzynarodowego Oddziału Stowarzyszenia Turystyki Kosmicznej w Polsce (Space Tourism Society Oddział Polska). Osoby będące w temacie, pewnie znają główny Amerykański Oddział STS, który został powołany i założony przez wybitnego architekta kosmicznego NASA, Johna Spencera. Hihihi i to właśnie z rąk samego J.Spencera dostałam oficjalny list nominacyjny :)))) Nooo... To jest właśnie ta nowinka, która swego czasu wywołała szeroki uśmiech na mojej twarzy (a pewnie teraz spowodowała smutek w sercach osób, które spodziewały się drugiej Malutkiej Czekoladki w brzuszku ;)). 

fragment listu nominacyjnego ;)))
Tym samym, z góry przepraszam za prawdopodobne przyszłe kosmiczne wtrącenia. Obiecuję robić to jak najrzadziej. Wszak od tego będzie strona oficjalna STS w Polsce, a także oficjalny fanpage STS Oddział Polska, na który zapraszam wszystkie osoby zainteresowane tematem (także przyszłych, potencjalnych turystów kosmicznych). Na pocieszenie powiem Wam, że jeśli Waszą jedyną barierą uczestnictwa w wycieczkach kosmicznych jest cena, to komunikuję, iż wkrótce to się zmieni. Niby jak? Otóż firmie Virgin Galactic konkurencja depcze po piętach i w wyniku praw rynku, ceny zaczną spadać na łeb i szyję. Także jeszcze nic straconego. Wszyscy jeszcze spotkamy się w kosmosie, a jeśli nie my, to nasze dzieci ;)))

Po więcej informacji odsyłam na oficjalną stronę STS (po angielsku) oraz na fanpage Polskiego Oddziału (strona internetowa w budowie)






Na koniec mała prośba, jeśli ktoś miałby ochotę, dobre chęci i czas, na podrasowanie graficzne loga STS Oddział Polska, to proszę o kontakt: mtotowangu@wp.pl :)


Na dziś to by było na tyle ;))) 

***
Umęczony gorączką Synek śpi. Dzisiejszy dzień nieźle nas wymęczył, wysoka temperatura dała nam się wszystkim we znaki. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Za radą Karoliny zakupiliśmy DENTINOX i smarujemy dziąsła Czekoladki. Muszę przyznać, że efekty są zadowalające. Dziękuję serdecznie za pomoc :)) A teraz wykorzystując chwilę dla siebie, w końcu mogłam spokojnie usiąść w rogu łóżka i napisać tego posta :)

***