Niestety urodzinek nie spędzamy w uroczystych nastrojach - od wczoraj Bartuś gorączkuje. Całą noc spał niespokojnie, budził się praktycznie co godzinę, a o 4 wstał na dobre. Ech. Coś czuję, że tym razem bez lekarza ani rusz - to już prawie 3 tygodnie jak chorujemy. Masakra jakaś.
Jedynym plusem tej całej sytuacji było to, że mogłam zaśpiewać mu "Happy Birthday" dokładnie o 5:45 - czyli o tej samej godzinie, o której się urodził. Chociaż to poprawiło mu troszkę humor. Wygłupiałam się z pacynkami na rękach i tańczyłam dla mojego Czekoladowego Solenizanta w rytm urodzinowej piosenki :)
Jedynym plusem tej całej sytuacji było to, że mogłam zaśpiewać mu "Happy Birthday" dokładnie o 5:45 - czyli o tej samej godzinie, o której się urodził. Chociaż to poprawiło mu troszkę humor. Wygłupiałam się z pacynkami na rękach i tańczyłam dla mojego Czekoladowego Solenizanta w rytm urodzinowej piosenki :)
Z okazji 2 urodzin postanowiłam uwiecznić Czekoladową rączkę na papierze - nie zmuszałam go do pomalowania dłoni {po lewej stronie rączka 9miesięcznego Bartusia} - ale tym razem odrysowałam ją na kartce papieru. O dziwo Czekoladka współpracował i z dumą oglądał swoją odrysowaną dłoń. Teraz mam pamiątkę, że hoho. Za rok zrobię porównanie i także odrysuję, wtedy już 3 letnią Czekoladową rączkę :)
Synku, kochany mój - w tym wyjątkowym dniu życzę Ci przede wszystkim ZDROWIA - bo jestem pewna, że miłości i szczęścia w życiu Ci nie braknie, gdy będziesz zdrowy. Sto lat Czekoladko :*
***






