środa, 17 sierpnia 2011

Misz-masz.


***

wtorek, 16 sierpnia 2011

Karoti - podejście drugie.

Wczoraj miało miejsce podejście numer dwa do pana/i Marchewki. Tym razem zdecydowałam się na podanie gotowej papki ze słoiczka firmy Gerber. Na pierwszy rzut poszło kilka łyżeczek nałożonych do miseczki, którą podgrzałyśmy z Czekoladową Babcią w niezawodnym podgrzewaczu.


Po zasmakowaniu owej papki, pierwsze co rzuciło mi się w oczy (a właściwie w kubki smakowe), to dosyć słodki smak. Niby w składnikach wypisana jest tylko marchewka, ale po dokładniejszym przeanalizowaniu słoiczka moim oczom ukazała się tabelka z wartościami odżywczymi, w których oczywiście znajdował się cukier. 


Z racji tego, że nie jem słodyczy od 5 miesięcy (a herbaty nie słodzę grubo ponad 10 lat) to jednak nawet ta niewielka ilość była dla mnie bardzo wyczuwalna. No, ale można się było z tym liczyć, że w słoiczku, który po otwarciu można przechowywać 48h, sama marchewka nie będzie :P Niestety naturalna papka marchewkowa nie przypasowała Bartusiowi, to postanowiłam chwycić się innych produktów. Jak było tym razem? Odrobinę lepiej, ale też nie rewelacyjnie. Bartulek zjadł może jedną porządną łyżeczkę, a i to było nie lada wyczynem. Usta miał cały czas zaciśnięte, otwierał je tylko z ciekawości, co to takiego czerwonego (łyżeczka) i pomarańczowego (marchewka) go atakuje. W pewnym momencie nawet sam chwycił za miseczkę i zaczął ją "ciumciać", ale wątpię, że to z powodu "ukochanej" marchewki. :P Sądzę, że myślał, że to kolejna grzechotka, którą należy poznać ;) Ach, ta Czekoladowa ciekawość :] Generalnie skończyło się na brudnej Czekoladowe twarzyczce, brudnym śliniaku i pocieszycielu w postaci pana Cyca (chociaż tyle, że obyło się bez płaczu :P), ale nie zniechęcamy się.


Zgodnie z poradami z książeczki "Zdrowy start - Czas na nowe smaki", która niedawno przyszła do nas od firmy Nestle, będziemy próbować przekonać Czekoladkę do poznania innych smaków niż mleczko. 


A oto kilka rad odnośnie wprowadzania nowych pokarmów do menu dziecka, pochodzących ze wspomnianego wyżej poradnika:
  • wybieramy porę, gdy maluch nie jest zmęczony, najlepiej przed południem,
  • nie eksperymentujemy, gdy dziecko jest chore lub ząbkuje (kiepski humor sprawi, że dziecko odrzuci nowy smak),
  • nowe pokarmy podajemy w małych ilościach,
  • odczekaj 2-4 dni, aby sprawdzić czy malec toleruje nieznane do tej pory potrawy,
  • nie wolno zmuszać dziecka do jedzenia (lepiej zaczekać i po kilku dniach zaproponować mu nowy posiłek)
  • jeżeli nie uda się zachęcić dziecka do zjedzenia konkretnego produktu, należy zaproponować mu inne delikatne warzywo np. dynię, a dopiero później powrócić do odrzuconych smaków,
  • należy pamiętać, że niektóre dzieci potrzebują więcej czasu, żeby przyzwyczaić się do innej konsystencji pokarmu, niż płynna,
  • nie zniechęcajmy się - czasami potrzeba od 10 do 15 prób :)
Jak przygotowywać warzywa?
Na początek można wybrać marchewkę, ziemniaki i dynię i podać je w postaci zupki, a dokładniej papki jarzynowej. Łatwo ją przyrządzić, gotując warzywa do miękkości, a następnie miksując na jednolitą masę. Pamiętamy o wybieraniu warzyw z pewnego źródła, najlepiej z ekologicznego ogórka lub działeczki (niestety u nas jest już na to za późno :/)

My jeszcze dzisiaj spróbujemy dać Czekoladce karoti, ale coś czuję, że skończy się na tym, że sama ją wszamam (odrobina słodkiego nikomu źle nie zrobiła, a może poprawi mi humor?). Pomalutku też, za radą pani neonatolog, zaczniemy wprowadzać gluten, ale to jeszcze nie dzisiaj. Życzcie nam powodzenia i jak najmniej brudnych śliniaków hehe :)

PS. Dziewczyny, jakiej firmy posiłki słoiczkowe polecacie?  Bo tak jak pisałam, na razie wypróbowałam Marchewkę Gerbera, ale to wybór był czysto przypadkowy.

***
mały czekoladowy słowniczek:
karoti - marchewka

PS2. w dalszym ciągu zapraszam do konkursu - KLIK

***