niedziela, 4 listopada 2018

Życie jest jak pudełko czekoladek...

A moje pudełko składa się nieustannie z dwóch Czekoladek - Dużej i Małej (nie wiem, czy wciąż powinnam tak pisać, bo już nie jest taki mały, ale wiadomo, że dziecko dla swojego rodzica zawsze będzie małym dzidziusiem <3. A już z pewnością Synek dla Mamy). 

Od dłuższego czasu odczuwam wewnętrzną potrzebę powrotu na bloga. Nie do końca mogłam zdecydować się, na którą stronę wrócić - Czekoladkową, czy fitlifestyle.pl , ale myślę, że z czasem będę umieszczać wpisy na obu blogach. Na pierwszy rzut idzie "czekoladka" - to z tym blogiem mam najprzyjemniejsze wspomnienia + kilka osób z otoczenia dopytywało się, kiedy w końcu pojawi się coś nowego o Naszym Czekoladowym Szczęściu. Odpowiadam - TO JEST TEN DZIEŃ hihihi.


Tak jak wspominałam, Mała Czekoladka nie jest już taka mała. Tożto uczeń pierwszej klasy. Taki prawdziwy, z krwi i kości, który świadomie ślubował posłuszeństwo i ciężką naukę swojej szkole. Osobiście wiem, że robił to ze szczerą radością - wprost uwielbia swoją klasę/szkołę/świetlicę. Oczywiście jako "matka-kwoka" nie byłabym sobą, gdybym nie była pełna obaw przed rozpoczęciem roku w nowym miejscu i nowym otoczeniu. Na szczęście, po dwóch pełnych miesiącach, mogę stwierdzić, że wszystkie moje obawy okazały się bezpodstawne. Bartuś świetnie odnalazł się wśród nowych kolegów i koleżanek (hihi, powiedziałabym coś o tym ostatnim, ale nie wiem ile znajomych osób może to przeczytać, a przecież nie chcemy "siary" w szkole, c'nie? :)) - bardzo łatwo nawiązuje nowe znajomości nie tylko w szkole, ale także poza nią.


Co u nas więcej? Plany, plany, plany, W głowie mam kilka pomysłów, żeby urozmaicić nasze życie - wycieczki, wyjazdy i atrakcje. Bardzo liczę, że uda nam się je wszystkie zrealizować, od tych najbardziej przyziemnych, do tych, które zaczynam planować już dziś, bo są zdecydowanie trudniejsze pod względem planistycznym. Trzymajcie kciuki :)


PS. Tak poza konkursem, czy Wasze szkolniaki wciąż wierzą w Mikołaja/Gwiazdkę (ew. Gwiazdora)/Wróżkę Zębuszkę? :)

PS2. Przepraszam, że dzisiaj taki wpis o niczym, ale jakoś trzeba zacząć. Dopiero się rozkręcam :D W ogóle dziwnie mi na nowo robić wpisy jeżdżąc na starym rowerku stacjonarnym :) 

PS3. Czy ktoś byłby w dalszym ciągu zainteresowany językiem suahili? Muszę odkurzyć swoją wiedzę, a wiadomo, że razem będzie nam raźniej :)

PS4 Pomału uzupełniam Nasze Czekoladowe Daty. Wstyd, że ostatnia wzmianka jest z 2013 roku!

Pozdrawiam,
Justyna

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. też się cieszę, że zdecydowałam się na powrót :) A i Ciebie miło zobaczyć, nie sądziłam, że jeszcze ktoś "ze starej ekipy" czyta tego bloga ;p

      Usuń
  2. Ad.3. Tak, jestem chętny na kurs od początku do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie mogę podrzucić link do poprzednich lekcji, ale pewnie sama będę zaczynać od początku, bo pamięć już nie ta :)

      https://mtoto-wangu.blogspot.com/p/lekcje-suahili.html

      Usuń
  3. Super że wracasz��moja córka też jest w 1 klasie. Wierzy w Mikołaja , Zębuszke jednorożec i całe stado innych magicznych rzeczy ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Bartuś tez wierzył, ale niestety pewne sytuacje sprawiły, że już nie wierzy, ale o tym pewnie jeszcze napisze na blogu ;)

      Usuń
  4. Fajnie, że jesteś! Nie wiem czemu, ale często o Was myślałam wchodząc na bloga- co tam u was, czy wszystko dobrze, itd. Także cieszę się, że wszystko jest ok :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)