czwartek, 4 października 2012

Stres.

No to oficjalnie ogłaszam wszem i wobec, że zaczynam się stresować. Czyżby październik miał być miesiącem największych nerwów? Hmmm... Chyba tak. Najpierw przesłuchanie, jutro szczepienie, a za niecały tydzień obrona. Sama nie wiem, które z tych wydarzeń najbardziej mnie przeraża(ło). Chociaż, chyba najbardziej przeraża mnie jutrzejsze szczepienie. Wiem, jak wyglądało ostatnio i wiem, jak będzie wyglądać jutro. Najbardziej boję się samego momentu wbijania igły. Ranyyy, znowu będę miała łzy w oczach. Wiem, wiem. Panikuję, ale naprawdę nie umiem patrzeć na płaczącą Czekoladkę. O ile jego buntowniczy płacz wzbudza we mnie większą stanowczość, o tyle płacz ze strachu i bólu mnie wewnętrznie rozrywa. Na szczęście będę mieć do pomocy Dużą Czekoladkę, więc wspólnymi siłami jakoś to przetrwamy. Musimy.

A jeśli chodzi o samą obronę. Owszem stresuję się, ale zawsze przed egzaminami, jak mantrę powtarzam - "Poród przetrwałaś, to i to przetrwasz. To jest pikuś. Tylko myśl, myśl i myśl...". Nie mniej jednak, proszę Was o dobrą myśl w te stresujące dni.

http://www.osilowni.pl/dieta/cos-na-stres-oczywiscie-dieta/



***

16 komentarzy:

  1. trzymam kciuki :* za wszystko. U nas jak zwykle po szczepionkowa gorączka i wymioty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję. mam nadzieję, że już jest lepiej. uściski dla Was! *

      Usuń
  2. trzymam kciuki ;) u mnie podobna mantra na wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, czyli nie tylko ja tak mam :D poród pokazał mi, że wszystko jest do przeżycia :D

      Usuń
  3. Trzymam kciuki! Dacie radę ze wszystkim, macie siebie nawzajem i to jest Wasza siła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy za kciuki, na szczęście już po :)

      Usuń
  4. Co do szczepienia, to intensywnie myśl, że to dla zdrowia Czekoladki :) A co do stresu przed obroną? Strach ma wielkie oczy :) Jestem już po 3 obronach, a przede mną za jakiś czas będzie kolejna obrona. Zdolna bestia z Ciebie, wszystko pięknie zdasz na 6 z plusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, każdy mi powtarza, że to tylko formalność, ale jednak stres i tak jest. Wow, tyle obron już za Tobą :D podziwiam :) hihi, i kto tu jest zdolniach ;>

      Usuń
  5. Obrona to właściwie formalność, którą niestety trzeba zaliczyć.... a na jaki temat piszesz/łaś pracę?:) trzymam kciuki, powodzenia!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie formalność, ale jednak stresik jest. a co do tematu, pisałam o swoim regionie na bazie źródeł archiwalnych z lat 1910 - 1949 :)

      Usuń
  6. Mam nadzieję, że stres szybko minie. Zaczęłam się teraz zastanawiać jak sama poradzę sobie ze szczepieniami syna... Na razie nie myślę o tym.
    A jeśli chodzi o obronę, to faktem jest, że to tylko formalność, kto ma lepiej znać swoją pracę, jak jej autor? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja. Chociaż i tak muszę sobie przypomnieć te moje wypociny :)

      A co do samodzielnego szczepienia, z perspektywy czasu stwierdzam, że z takim małym dzidziusiem jest łatwiej, niż ze świadomym maluchem :( nie mniej jednak, wiem, że łatwo nie jest. powodzenia! :)

      Usuń
  7. A po stresach przyjdą same radości

    OdpowiedzUsuń
  8. Stres to jest cos co mozna przetrwac, a jesli ma sie do pomocy Duza Czekoladke to dacie rade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację. Pomoc Męża okazała się nieoceniona :)

      Buziaki dla Was :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)