niedziela, 8 lipca 2012

Rycerski turniej na cześć Czekoladowego Króla...

Oj ciężkie jest życie rycerza... - taka myśl przemknęła mi dzisiaj przez głowę, idąc pod stromą górę w upalne popołudnie. I nie bez powodu użyłam w tym zdaniu czasu teraźniejszego. Rycerze są, żyją i mają się dobrze, a w dniu dzisiejszym mieliśmy okazję się o tym przekonać. 



Właściwie to mogliśmy się o tym przekonać już wczoraj, jednakże w tym dniu wypadła nam o wiele bardziej dostojna uroczystość. Otóż nasza Ukochana Babcia-Pra świętowała swoje 70 urodziny. Oczywiście w tak ważnym dniu nie mogło zabraknąć Naszej Czekoladowej Rodziny, która dumnie odśpiewała Solenizantce radosne 100 lat! :)))) Kochana Babciu, jeszcze raz wszystkiego najlepszego, radości z wnuczków, prawnuka i całej rodzinki :)))


A teraz wracając do dnia dzisiejszego. Tak jak napisałam w tytule, Król Simba pod eskortą Babci i Mamy wyruszył na jurajski szlak, w celu uczestniczenia w Turnieju Rycerskim organizowanym corocznie na dobrze nam znanym Zamku w Rabsztynie. No... Być może zamek to zbyt duże słowo, no ale... ;)))


Czekoladowy Simba z zainteresowaniem przyglądał się tej części królestwa. Nie mógł zrozumieć, dlaczego dopiero teraz dane mu było poznawać tak bliskie tereny. Czekoladka z wielką uwagą obserwował skupionych pracowników kuźni, którzy w pocie czoła wykuwali coraz to dziwniejsze metalowe elementy zdobnicze.


Król swoim pojawieniem się na Zamku wzbudzał wielkie zainteresowanie. Wszak niecodziennie można spotkać Simbę w takim miejscu. Zgromadzone tłumy nie mogły wyjść z podziwu nad jego Czekoladowym odcieniem skóry oraz jego urokiem osobistym. Czekoladka oczywiście nic sobie z tego nie robił, tylko  ubrany w (nie)rzucające się w oczy neony, w najlepsze spacerował po moście rozpostartym nad wyschniętą fosą.


I tak zawędrował do umęczonych walką rycerzy, którzy chowali się w cieniu drzew i swoich namiotów. Rycerze przyodzianiu w swoje stroje relaksowali się przed kolejnymi rycerskimi wyzwaniami.


Na cześć znajomych Króla rozłożony został specjalny dmuchany zamek, w którym najmłodsi radośnie oddawali się podniebnym zabawom.


Po tej krótkiej wizycie udaliśmy się do wnętrza ruin, by popodziwiać, to co zostało z Rabsztyńskiej kamienistej twierdzy.


Umęczeni upałem i zwiedzaniem zamku, szybciutko pożegnaliśmy Rycerzy i czym prędzej udaliśmy się do Naszego Czekoladowego Raju, w którym zażywaliśmy wodnych kąpieli :)))


Podsumowując, ruiny zamku w Rabsztynie to miłe urozmaicenie Czekoladowych spacerków. Osobiście jestem pod wrażeniem renowacji, która pomalutku zaczyna być widoczna gołym okiem. Ciekawa jestem dalszych efektów odbudowywania zamku i po cichutku marzę, że za kilka lat, gdy już sama będę Babcią, razem z Czekoladką i jego rodziną będę podziwiać (wraz z milionem nowych turystów) całkiem  odnowioną interesującą atrakcję na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej :))) Ze swojej strony zapraszam do zaglądnięcia na "nasz" Zameczek Rabsztyński, tym bardziej, że ceny nie porażają - dorośli 2zł, dzieci za 1zł, a w czasie Turnieju (to już za rok ;p) wstęp free :)))

***

9 komentarzy:

  1. czytając wiadomości natknęłam się na coś związanego z Tanzanią i od razu pomyślałam o tobie. tutaj link: http://www.tvn24.pl/najlepszy-hotel-na-swiecie-jest-w-buszu-wygral-drugi-raz-z-rzedu,263630,s.html .... i moje pierwsze wrażenie? "JA CHCĘ DO TEGO HOTELU!" ależ to robi wrażenie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak. sama bym chciała do niego pojechać, ale niestety "za wysokie progi jak na moje nogi" ;p

      pisałam o tym hotelu rok temu http://mtoto-wangu.blogspot.com/2011/07/2011-worlds-best-hotels.html :)

      Usuń
  2. Fajna wycieczka :) Uwielbiam takie festyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. HOHOHO to moje okolice :) zameczek fajny szkoda ze nie wiekszy... mieszkacie gdzies blisko Rabsztyna??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie szkoda, że nie jest większy, ale może po renowacji będzie atrakcyjniejszy :)

      A co do Rabsztyna, mieszkamy w bliskich okolicach :) także można powiedzieć, że jesteśmy "krajanki" :)

      Usuń
  4. To babcia pra to jeszcze nówka sztuka! Młoda pani:-)
    Ładnie tam w Rabsztynie, dawno nie byłam, ale pojutrze jadę do Olkusza, to może skuszę się też i na Rabsztyn i Szlak Orlich Gniazd.

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wooow ale super :-) oj poszłabym na taki turniej :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)