niedziela, 7 sierpnia 2011

Pięć miesięcy niewyobrażalnego szczęścia...


Ja: "Kochanie wiesz, że od 5 miesięcy jesteśmy rodzicami?"
Mąż: "Od 14stu miesięcy"
Ja: "No tak, ale od 5 miesięcy wspólnie dbamy o Synka. Wcześniej był w brzuszku, więc to ja o niego dbałam."
Mąż: "Nieprawda. Też dbałem. Całowałem, przytulałem, głaskałem i mówiłem do brzuszka."

Jak ten czas leci... :)))
Jeszcze niedawno, o wiele mniejsza stopa, kopała mnie tak boleśnie w żebro,
a teraz?
Mogę ją chwycić, pocałować i pogilgotać <3

LOVE YOU SON! :)

***

9 komentarzy:

  1. Jakie łapeczki słodkie, grubaśne :)
    Życzę Wam abyście zawsze potrafili tak bardzo zachwycać się Waszym synkiem :) Pozdrawiam~!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jeszcze, jak moja Córcia miała taką małą stopę :) Słodkie!
    A mąż ma rację, dziecko jest z nami od momentu poczęcia - nieważne teraz wg jakiej definicji.
    W każdym razie piękne są takie momenty, kiedy zdajemy sobie sprawę, ile to czasu minęło nam w szczęściu.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. wspomnień czar :) całowanie takiej małej stópeczki jest słodkaśne :)) Mojej małej stópki to kilkanaście razy dziennie cmokam, a ona się śmieje bo ją łaskocze.
    Synek jest straszy, ale też lubię się w jego stopy wtulić, zwłaszcza po kąpieli :)
    Gratuluję tych 5 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. och tak Twój mąz ma racje skoro był w czasie ciązy i tak jak mówi robił to faktycznie jest tyle z nim i kocha go tyle ile mówi

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochaby maluszek juz 5 miesiecy :0 Niech zdrowo sie wasza czekoladka chowa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje :), słodszego wpisu dawno nie widziałam :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)