środa, 17 sierpnia 2011

Misz-masz.


***

12 komentarzy:

  1. Cudowna bransoletka i fajne spodnie - lubię takie kwiatowe motywy. Widzę, że Bartuś lubi zwierzaki:-)

    pozdrawiam serdecznie

    zuzanabb

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że miałyśmy podobnie ciekawy dzień. Tyle, że ja przegrałam piękny, wymarzony kombinezon dla Tośka na allegro :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty, bransoletka, wisior - i jakże by inaczej lakier - odlot !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają takie ciuchy i biżuteria u kogoś, aż mam ochotę sobie takie kupić, ale jak już je przymierzę to czuję się śmiesznie. Chyba takie rzeczy do mnie nie pasują... Albo to kwestia przełamania się?
    W każdym razie wszystko co na zdjęciach to cud miód malinki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam do siebie:)

    http://przyszywana.blogspot.com/2011/08/bajka-o-chopcu-ktory-chcia-zyc.html?showComment=1313612874991#c8190166436490949519

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia piękne, ach chyba się skusze na te buty :D

    ale gdzie Twoje literki?? :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Wezme wszystko cos zaprezetowala :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kolor lakieru - śliczny
    ale smok z żabcią rewelacyjny ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten wisior mnie zniewolił :)

    PS. U mnie nowa notka na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Matra - ja też bardzo rzadko noszę wisiorki/bransoletki z racji bezpieczeństwa Czekoladki. Nie chcę go skaleczyć albo nie chcę, żeby było mu niewygodnie podczas noszenia, ale czasami można sobie na nie pozwolić :) myślę, że to kwestia dnia, humoru - też nie lubię być obwieszona jak choinka. pozdrawiam :)

    Sylwia - dzisiaj odpoczynek od literek (czasu brak :/), ale być może dziś coś naskrobię :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. no bardzo fajnie, az przyjmenie sie "czyta" hi hi bardzo ladne zdjecia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przebrnęłam przez wszystkie posty, czytając niektóre - oczy same napełniały się łzami lub szczerzyłam się jak głupia do ekranu :D. Ahh jak Ty cudownie przekazujesz emocje! obserwuję i na pewno będę zaglądać na Waszego Czekoladowego bloga:). Pozdrawiam !
    Ps. m.in. dzięki Tobie zaczęłam znowu ćwiczyć, bo jak to tak. Kobieta w ciąży (i po ciąży) może, a ja się będę opierdzielać?! nie ma takich ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)