poniedziałek, 7 lutego 2011

29 dni do porodu, 29 dni bez słodyczy.

Rano obudziłam się z taką myślą i postanowiłam od dnia dzisiejszego wcielić ją w życie. Postaram się wytrwać 29 dni, czyli mniej więcej do porodu bez słodkiego w ustach. Czy mi się uda to się okaże wkrótce. Nie mniej jednak, proszę Was o wsparcie i trzymanie kciuków. Dzisiejszy dzień udało mi się przeżyć bez słodkiego, to czemu mam nie wytrzymać kolejnych 28? Fakt, jest trudno. Wszędzie w domu znajdują się słodycze, a to moje ukochane krówki, a to jakieś żelki... Ale nie dam się tak łatwo. Co to, to nie :D Tak więc, walczę.



***
Nie mogłam się powstrzymać. Dobrowolnie, bez zmuszania kupiłam Synkowi ocieplane spodenki na wyjście ze szpitala, do tego koszulkę i czapeczkę. Skusiła mnie cena (19,99 za taki komplecik - wyprzedaż zimowa) oraz fakt nieposiadania ciepłych spodni na wyjście dla Synka. No i tym sposobem Bobuś znowu ma nową rzecz. Jakby tak wszystko podliczyć to wyjdzie z tego niezła wyprawka... Mój Syn ma chyba więcej ciuchów ode mnie ;p Ale korzystam póki jeszcze się nie buntuje i sam nie decyduje co chce włożyć. Dodatkowo dokupiłam z Mamą jeden gryzaczek na łóżeczko bo ostatnio zapomniałyśmy, a dzisiaj byłyśmy koło Ikei to grzechem by było nie dokupić.

***
Wracam do prawa. Właściwie to dopiero zaczynam. Nie mogę się zmusić do nauki, masakra jakaś. Jak tylko zaczynam czytać kodeks postępowania cywilnego czy też ustawę o swobodzie działalności gospodarczej to brzuch mi twardnieje. Bobek chyba nie lubi prawa. W sumie to mu się nie dziwię, takie nudy. ;p Poza tym sama nie mogę się skupić, myślami jestem już daleko daleko hen w przyszłości. Wyobrażam sobie moją śliczniutką Czekoladkę, które zerka na mnie swoimi czarnymi oczkami spod ślicznej kołderki. Och i ach. Nie mogę się doczekać tego widoku. 

  http://www.pudelek.pl/

***
Mam pytanie do tych bardziej doświadczonych kobiet - czy uczucie kłucia w szyjce macicy to normalny etap przygotowywania się do porodu? Od kilku dni obserwuję oraz czuję dziwne kłucie, tak jakby ktoś mnie dźgał szpilką wiadomo gdzie. Mam nadzieję, że to jeszcze nie zapowiedź porodu hehe, w końcu muszę zamknąć sesję. oO.


***
Hehe, jakież to czasami prawdziwe, chociaż w moim przypadku nie mogę za bardzo narzekać, ale demotywator dosyć wymowny i na czasie...

www.demotywatory.pl
***
Aktywność fizyczna:
rowerek stacjonarny - 20 km v
pilates v
wymachy nóg v

***

11 komentarzy:

  1. Mi się nie udało - dzień bez cukierka u mnie to dzień stracony ;)

    Jam niedoświadczona ale mam też i koleżanka mi mówiła że to może być rozchodzenie się spojenia łonowego, w każdym razie mnie kuło i kłuje cały czas a lekarz powiedział, że nic się nie dzieje, ale ja na wszelki wypadek bym poszła pokazać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rób tego! I tak nie będziesz mogła jeść słodyczy po porodzie... A w jednym z moich wpisów czytałam, że ilości czekolady zjadanej przez mamuśkę w ciąży pozytywnie wpływają na poziom IQ dzieciątka. Nie pozbawiaj swojego dziecka inteligencji... Krówka do Ciebie mówi: "zjedz mnie", a Ty ją tak brzydko zlewasz. No wiesz, wstydź się!

    A ja mam doświadczenia tydzień więcej od Ciebie, więc też nie za wiele wiem. Takie kłucia zdarzyły mi się dwa razy, po wizycie u lekarza. Od tamtego momentu spokój.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mogę wiedzieć dlaczego odmawiasz sobie słodyczy? Jedna czy dwie krówki nie zaszkodzą a wręcz pomogą. Jak napisała mama ziarenka czekolada dobrze wpływa na IQ dziecka bo wytwarzany jest hormon szczęścia nie tylko u mamy a u Bobcia. Więc czemu miała byś sobie odmawiać. Po za tym zmuszona będziesz ograniczyć cukry gdy urodzisz i będziesz karmić piersią.

    Ehh ty się chyba tymi kilogramami martwisz. Ale pocieszę Cię jedna przyjemność w ciągu dnia nie zaszkodzi a wręcz pomoże przy nauce.

    Ja tam nie wiem dziwna jestem ale mi się prawo podoba. A szczególnie Prawo Spółek Handlowych czy Prawo Cywilne o Karnym i Rodzinnym nie wspomnę. Jak mówił mój profesor minęłam sie z powołaniem bo miałam iśc na studia prawnicze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie tyle się przejmuję tymi kilogramami, co pustymi kaloriami, które w siebie pakuję bez opamiętania, bo u mnie na 2 krówkach się nie kończy... tylko jak zaczynam jeść coś słodkiego to potrafię tak cały dzień (a potem się dziwię, że mnie żołądek boli ;p). Chcę sobie oczyścić organizm, a cukier będę dostarczać w naturalnej formie - np. owoce :)

    A co do prawa, to widocznie ja nie jestem do niego stworzona, kolejny dzień zmarnowałam na niby nauce :/ Grrr... nie mów mi o Prawie Spółek Handlowych - to jest coś co spędza mi sen z oczu już od ponad miesiąca :( i do tej pory nie wiem nic na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. To idź na kompromis. Jedna przyjemność w ciągu dnia. Np dwie krówki, trzy kostki czekolady.

    W ten sposób będziesz ćwiczyć silną wolę a przy tym dostarczysz sobie troszkę przyjemności.

    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez mialam takie postanowienie bezslodyczowe, do momentu jak nie wjechalo do domu ptasie mleczko, potrafie zjesc 6 kostek i zagryzc krowka!
    odmowisz sobie przy karmieniu!:)
    co do klucia, to bardzo normalna rzecz, oznacza ze glowka dziecka jest ulozona w pozycji w dol i wbija sie w kanal rodny. ja z corka mialam tak ze w 36 tyg byla w kanale a w 38 wyskoczyla, potem znowu weszla w kanal do porodu. klucia wystepuja bo dziecko uklada sie do pozycji, ale nadal sie rusza dla tego ten dyskomfort, nie wiem jak Ty, ale ja nadal jeszcze chodze normalnie, takie klucie moze oznaczac ze za niedlugo zaczniemy czlapac jak slonice:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobito jedz słodycze ile wlezie, bo po porodzie już nie będziesz mogła. Nie mówiąc już o innych pysznościach :D. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.
    tworzac-jednosc.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tam od slodyczy nie moge sie powstrzymac, ale wierze w ciebie :) fotka niezla :) co do kucia, to czasami tak jest, mnie sie to zdarzylo kilka razy, musialam sie wtedy podmyc takim specjalnym zelem ginekologicznym, bo to bylo na tle bakteryjnym...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z doświadczenia już rozpakowanej ciężarówki (Matko, to już zaraz rok będzie od tej magicznej chwili!!!) powiem Ci, że niestety dopadła Cię wątpliwa przyjemność, ale bardzo charakterystyczna dla końcówki ciąży i zupełnie normalna;) Kości Twojej miednicy się lekko rozchodzą, by pomieścić maleństwo w czasie porodu. Na pocieszenie powiem Ci, że to ponoć ma pomóc rodzącej:)Jednak gdyby mocno Cię bolało, to skonsultuj to z lekarzem, bo czasami dochodzi do zbyt mocnego rozejścia się kości spojenia łonowego, a wtedy pomoc lekarza jest konieczna! Już niedługo...:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Czemu sobie będziesz odmawiać? Jesteś w ciąży, więc możesz jeść co chcesz :D 28 dni?! to już niedługo, trzymaj się tam! ;) a czy jest szansa, żebym zobaczyła Twoją małą Czekoladke jak już wyjdzie na ten świat? bo nie wiem czy będziesz chciała "rozprzestrzeniać" zdjęcia swojego przystojniaczka ;p LastH.

    OdpowiedzUsuń
  11. No to doczytałam kiedy i za ile masz poród:) Trzymam kciuki:)
    Wiesz... ja Ciebie podziwiam, w tak zaawansowanej ciąży i uczyć sie prawa:) Ja jak byłam w ciąży to miałam taką pustkę w głowie, jakąś "pomroczność" ;)) bo ciężko mi było zapamiętywać, nawet egzaminy z prawa jazdy przełożyłam na później:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)